Polska jest jednym wielkim placem budowy
Rozmowa ze Zbigniewem Rynasiewiczem – posłem Platformy Obywatelskiej z Podkarpacia, szefem Sejmowej Komisji Infrastruktury, przewodniczącym podkarpackich struktur PO
- Mówi się, że gdyby nie Pan – szef Sejmowej Komisji Infrastruktury, w województwie podkarpackim nie budowałoby się autostrady A4.
- Bez przesady. Jeden człowiek nie decyduje o inwestycji, której koszt wynosi 10 miliardów złotych.
- Ale gdy jeszcze niedawno, bo raptem pięć lat temu, mówiło się o budowie autostrady A4, to najwięksi optymiści uważali, że sukcesem będzie, jeśli do roku 2015 dotrze ona z Krakowa do Tarnowa.
- Widocznie za mało było w nich optymizmu.
- To oczywiście żart. A jak było naprawdę?
- Po przejęciu rządów w 2007 roku strategią Platformy Obywatelskiej dla Polski, mówię to zwykłym językiem, a nie językiem dokumentu, stał się permanentny rozwój i jeszcze raz rozwój. A skoro rozwój, to jego fundamentem, co oczywiste, jest zbudowanie infrastruktury. Przede wszystkim infrastruktury komunikacyjnej, bo pod tym względem Polska była bardzo zapóźniona także w stosunku do naszych najbliższych unijnych sąsiadów z południa. Efektem tego zapóźnienia, czyli braku infrastruktury, było między innymi, o czym dziś mało kto pamięta, przegrywanie na rzecz Czech i Słowacji, także Węgier, bardzo cennych w kontekście rynku pracy i przemysłu nowoczesnych technologii, inwestycji koncernów motoryzacyjnych. Taka sytuacja, stawiająca nas ze względu na brak infrastruktury na z góry przegranej pozycji, nie mogła trwać. Musieliśmy doprowadzić do zmiany.

