"Super Nowości" z dnia 27.11.2009 – Adam Cyło
Z posłem Zbigniewem Rynasiewiczem, wiceprzewodniczącym sejmowej komisji infrastruktury i członkiem parlamentarnego zespołu ds. energetyki, rozmawia Adam Cyło
- Rządowi prywatyzacja nie wychodzi. Minister skarbu Aleksander Grad przyznaje, że wpływy będą znacznie niższe niż zakładane. Jak to tłumaczyć?
- Sama prywatyzacja, to dobry pomysł. Ale atmosfera wokół prywatyzacji jest nieszczególna, sprawa sprzedaży stoczni jest przedstawiana na opak i niewłaściwie. Urzędnicy obawiają się pracować i podejmować jakiekolwiek decyzje, gdyż może się to skończyć dla nich ciąganiem po sądach i prokuraturach.
- A publiczne aukcje, które organizuje Ministerstwo Skarbu?
- Te firmy, które są w gorszej kondycji powinny być sprzedawane przez publiczne aukcje. Wtedy wszystko jest przejrzyste. Ale trzeba zrozumieć, że firmy będące w słabszej kondycji cieszą się mniejszym zainteresowaniem inwestorów. Tym bym tłumaczył, że nie było np. chętnych na Zakład Zespołów Narzędziowych ze Stalowej Woli.
- Niezrealizowanie założeń budżetowych skończy się dziurą budżetową. To może oznaczać, że w następnym roku nie będzie np. podwyżek w sferze budżetowej.
- Założenia do budżetu są właściwe i zostaną zrealizowane. Uważam, że deficyt nie przekroczy zakładanego poziomu. A skąd pieniądze? Będziemy ich szukać. Np. w tym roku rozstrzygnięto przetargi na budowę dróg ekspresowych. Oszczędności przetargowe wyniosły przy tym 9 mld zł. Te pieniądze mogą zastąpić planowany dochód z prywatyzacji.
- Co ze sprzedażą firm energetycznych?
- Za kilkanaście dni (5 listopada - przyp. red.) na giełdzie pojawi się Polska Grupa Energetyczna. Zainteresowanie zakupem akcji już jest ogromne, bo to dobra inwestycja. Natomiast koncern Enea na razie nie został sprzedany. Myślę, że niemiecki koncern RWE, który negocjował zakup większościowego pakietu zrezygnował, chcąc obniżyć cenę. Uważam, że gdy nie ma pewności, iż zostanie uzyskana dobra cena, to czasem lepiej się wstrzymać z transakcją.

